Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestor. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 grudnia 2007

Czy na giełdzie działa grupa spekulantów?

Rynek kapitałowy to nie jakaś przypadkowa grupa spekulantów i zbieranina maklerów. Rynek kapitałowy to MY wszyscy. My oraz kilkanaście milionów nam podobnych osób uczestniczy, chcąc nie chcąc, w grze rynkowej.

Teoretycznie giełda jest dla tych wszystkich, którzy właśnie na niej chcą oszczędzać, inwestować i zarabiać. Na giełdzie jest miejsce dla wszystkich. „Dorywczo” inwestują emeryci, studenci, amatorzy, hobbyści. „Zawodowym” inwestowaniem zajmują się bardzo aktywni gracze z rynku terminowego, tak zwani „day-traderzy” oraz prawdziwe, bardzo często szerszemu ogółowi społeczeństwa zupełnie nieznane, "rekiny rynku”, obracające dziesiątkami, a nawet setkami milionów złotych.

Istnieje też ukryta, ale całkiem szeroka kategoria inwestorów przymusowych. To pewna grupa klientów „uszczęśliwiona” wbrew woli. Czy naprawdę można kogoś z nas przymusić do inwestowania?

Od zainteresowania inwestorów zależy powodzenie ofert, koniunktura i obroty na giełdzie. Po latach "tłustych", czyli po okresie hossy, przychodzą lata uspokojenia sytuacji, następnie stagnacji, a nawet bessy. Zdarzają się także gwałtowne, dramatyczne załamania cen i paniki, określane mianem krachu. W dłuższym okresie sytuacja na giełdzie jest odbiciem tego, co dzieje się w gospodarce. Co więcej, giełda zwykle dyskontuje przyszłość, czyli z wyprzedzeniem reaguje na to, co - według opinii "rynku" i inwestorów - dopiero wydarzy się w gospodarce.

Wydaje się to oczywiste, że decyzje o inwestowaniu na giełdzie podejmujemy sami. Różnice polegają jedynie na formie lokowania pieniędzy w określone instrumenty finansowe. Musimy jedynie określić, czy inwestujemy samodzielnie, zakładając rachunek w biurze maklerskim, czy powierzamy pieniądze funduszom inwestycyjnym, czyli pośrednikom.

Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że w ramach grupy inwestorów pośrednich istnieje ukryta, ale całkiem szeroka kategoria inwestorów przymusowych. Kogo mam na myśli? Jest to pewna grupa klientów „uszczęśliwiona” wbrew woli.

A jeśli należymy już do grupy „przymusowych inwestorów”, to nie znaczy, że musimy też należeć do grupy biernych inwestorów.

Czy możemy stać się niewolnikami inwestowania? Czy w dzisiejszych czasach naprawdę możemy zostać zmuszeni do inwestowania? Czy w kraju, gdzie obowiązuje demokracja, gospodarka wolnorynkowa i swoboda działalności gospodarczej możemy do inwestowania zostać przymuszeni wbrew woli?

Pełna treść artykułu „Kim są inwestorzy przymusowi?” dostępna jest w tygodniku elektronicznym CashFlow&You nr 29 (11-17.12.2007):
http://newsletter.cashflowandyou.pl.

Autor artykułu: Mirosław Okonkowski
Wydawca, firma e-ProfitSystem.

niedziela, 28 października 2007

Jak na organizacji EURO 2012 mogą skorzystać inwestorzy i biznesmeni?

Analiza możliwości inwestycyjnych, po powierzeniu organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012 Polsce i Ukrainie, ciągle dominuje wiadomości sportowe i gospodarcze. Będzie tak zapewne przez najbliższe lata.



Dla wielu kibiców tej dyscypliny sportu będzie to fantastyczna możliwość uczestniczenia w samym centrum wydarzeń i przeżywania sportowych emocji nie tylko przed telewizorem, ale na piłkarskich trybunach nowych stadionów, które maja powstać na potrzeby rozgrywek.



Czy tylko dla kibiców to fenomenalna wiadomość?



Tuż po ogłoszeniu wyników, a jeszcze przed niekończącym się potokiem analiz i prognoz gospodarczych na przyszłe lata, ciekawa byłam, jak informację tą przyjęły osoby nie zaangażowane tak emocjonalnie w piłkarskie rozgrywki. Gdzie najtrudniej spotkać kibiców? Oczywiście u fryzjera. Damskiego. Choć i tu panowała euforia, podsycana wiadomościami płynącymi z audycji wszystkich stacji radiowych, odpowiedzi były jednogłośne – nareszcie wybudują drogi! W końcu dzięki funduszom celowym będziemy mieć autostrady! Może wreszcie dzięki kontrolowanym wydatkom, pieniądze nie pójdą w błoto, ale na konkretne cele. Budowa i modernizacja dróg, kolei, tras szybkiego ruchu, ośrodki sportowe, nowe ośrodki wypoczynkowe i hotele.



Właśnie na ogromnych możliwościach, jakie stoją przed polską gospodarką, szansami dla biznesu i możliwościami, jakie daje skierowanie inicjatyw w dobra stronę, chciałabym na chwilę skupić uwagę. W piśmie CashFlow&You już można przeczytać pierwsze pomysły na ciekawe inwestycje. Bo po pierwszej fali uzasadnionego entuzjazmu powinny przyjść chwile refleksji i realna ocena potencjału, szans i możliwości.



Co da nam Unia?



Już dzisiaj wiadomo, że nie będzie celowych funduszy Unijnych na budowę dróg i stadionów, o których pogłoski rozeszły się równolegle z pierwszą falą entuzjazmu, tuż po ogłoszeniu wyników. Środki trzeba wygospodarować we własnym zakresie. Ogromne środki. Zaczynają się spekulacje, jak w naszym dziurawym budżecie znaleźć tak gigantyczne sumy, szacowane na kilkadziesiąt miliardów złotych.



Wielką nadzieją są rezerwy funduszy unijnych, które choć w niewielkim zakresie pokryłyby najpilniejsze potrzeby. Ale i na to musi być zgoda Unii Europejskiej. Skąd wziąć pozostałe środki, to drażliwy temat, szeptem wypowiadane słowo:



Przesunięcia...



Cóż to oznacza? Tak naprawdę, że aby starczyło na budowę i modernizacje dróg, stadionów, kolei i pozostałej infrastruktury, niezbędnej do zabezpieczenia realizacji imprez, zabraknie być może na coś innego. Pytanie, na które nikt nie chce jeszcze odpowiedzieć: komu zabrać, na czym oszczędzić, jak bardzo trzeba będzie zacisnąć pasa?



Czy napływ turystów i prywatnych inwestycji będzie wystarczający, aby te wszystkie wyrzeczenia uznać za opłacalne? Czy damy radę, czy wytrzymamy te lata wyrzeczeń? Bo wyrzeczenia będą konieczne. Czy zdajemy sobie sprawę, co wyrwanie takich ogromnych kwot oznacza dla naszego słabiutkiego budżetu państwowego?



Kto skorzysta na Mistrzostwach?



O ile nad przygotowaniem infrastruktury sportowej i usprawnieniem komunikacji łamią sobie głowy najtęższe umysły państwa, budowa hoteli, gastronomii i zaplecza turystycznego to w całości temat dla inwestorów prywatnych. Pismo CashFlow&You już otworzyło bank pomysłów i ciekawych inicjatyw.



Na pewno jest to wielka szansa na osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków dla inwestorów, którzy w dobrym kierunku skierują wysiłki i właściwie ulokują środki. Na samych mistrzostwach z pewnością skorzystają wielcy inwestorzy, tworzący zaplecze dla całej imprezy. Skorzystają wykonawcy, dostawcy, producenci całej gamy materiałów i usług pod bezpośrednie tworzenie zaplecza technicznego i obsługi mistrzostw.



A jak mogą skorzystać mniejsi inwestorzy i biznesmeni? Potrzebny jest dobry pomysł. I szybkość działania. Już dziś rozpoczęły się rezerwacje miejsc hotelowych. Kogo uda nam się wyprzedzić? Kto pozostanie w tyle? Zapal zielone światło dla kreatywnych projektów!








--

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl