Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestycje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestycje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 stycznia 2008

Co trzeba wiedzieć przed zainwestowaniem choćby złotówki w surowce?

Jeszcze do niedawna, gdy rosły ceny akcji, spadały ceny surowców i odwrotnie. Ale w ostatnich latach sytuacja się zmieniła. Duża ilość taniego pieniądza na rynku spowodowała, że nastąpiło skorelowanie tych rynków.

Czy inwestycje w surowce są w takim przypadku alternatywą dla akcji? Co to jest contango i backwardation? Tygodnik elektroniczny CashFlow&You, w najnowszym wydaniu wyjaśnia, co trzeba koniecznie wiedzieć, przed zainwestowaniem choćby jednej złotówki w surowce.

W genotyp gospodarki wolnorynkowej wpisana jest cykliczność. Po inflacji przychodzi deflacja, po niej znowu rozkręca się inflacja, po okresie prosperity przychodzi spowolnienie, które jednak się kończy i nadchodzą nowe, lepsze czasy. Po okresie wysokich stóp procentowych banki centralne je obniżają, żeby po jakimś czasie znowu zacząć podwyższać.

Surowce to nie akcje. Handluje się nimi w zupełnie różny sposób.

O ile akcje są z natury rzeczy "open end" (z nieoznaczonym terminem, do którego można nimi handlować), to surowce na giełdzie są notowane zawsze jako kontrakty. A wiadomo, że każdy kontrakt jest ograniczony czasowo. Inną cenę ma baryłka ropy np. brent w dostawie za 3 miesiące, a inną w dostawie za 1,5 roku (dwa różne kontrakty).

Ciekawostka: w przypadku ceny baryłki ropy media epatują swych odbiorców np. po wybuchu ropociągu, albo zamachu terrorystycznym ceną spotową (w dostawach natychmiastowych). Tymczasem w takich momentach cena baryłki drożeje najbardziej właśnie w dostawach natychmiastowych, natomiast te wydarzenia wcale nie muszą znaleźć przełożenia na cenę baryłki ropy w dostawach za 3, 6, 12 i 18 miesięcy.

Contango i backwardation - co to jest i skąd się bierze? To trzeba koniecznie wiedzieć przed rozpoczęciem inwestycji w surowce (nie mówię tu o akcjach spółek surowcowych). Jest to związane ze specyfiką rynku surowców. Contango i backwardation - przekleństwo i błogosławieństwo. Jak możemy rozpoznać, czy na kontraktach na dany surowiec występuje "contango" czy "backwardation"?

Pełna treść artykułu „Czy inwestycje w surowce są alternatywą dla rynków akcji?” dostępna jest w tygodniku elektronicznym CashFlow&You nr 31 (01/2008) z dnia 02-08.01.2008. Autor artykułu: Jacek Pietkiewicz, wydawca: e-ProfitSystem http://newsletter.cashflowandyou.pl.

poniedziałek, 3 grudnia 2007

Inwestycje alternatywne - fundusze hedgingowe

W artykule „Bezpieczne” fundusze inwestycyjne zaznaczyłem we wstępie, że nawet zwykła korekta, która miała miejsce na przełomie lipca i sierpnia tego roku wywołuje popłoch u wszystkich posiadaczy jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Jest to główny argument przemawiający za trzymaniem się z daleka od tego typu inwestycji. Zupełnie inaczej rysuje się sytuacja w przypadku funduszy hedgingowych, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem.

Fundusze hedgingowe różnią się od otwartych funduszy inwestycyjnych możliwościami osiągania zysków nie tylko podczas hossy, ale również i bessy. Pierwszy fundusz typu hedge został założony w 1949 roku w USA przez Alfreda Jonesa. Podstawową zasadą funkcjonowania tych funduszy (głoszoną przez Jonesa) jest staranny dobór akcji, a nie poleganie na wzroście/spadku wartości aktywów podczas trendu wzrostowego czy zniżek. Fundusze hedgingowe do pewnego stopnia odcinają się, zatem od koniunktury rynkowej.

Oprócz standardowych zakupów akcji na światowych giełdach, fundusze te są zaangażowane w inne instrumenty finansowe, które budzą zdecydowany sprzeciw ich wrogów. Zarządcy funduszy hedgingowych inwestują na przykład w:

a) nieruchomości
b) towary – złoto, srebro i inne metale
c) trudne wierzytelności
d) spółki mające poważne problemy finansowe
e) instrumenty pochodne
f) zdarzenia nadzwyczajne – fuzje firm, przejęcia, prywatne emisje akcji itp.

Moim zdaniem sprzeciw tak naprawdę powinien budzić brak dostatecznych regulacji ustawowych w stosunku do funduszy hedgingowych, a nie sposoby lokowania aktywów. Fundusze typu hedge przypominają trochę programy HYIP, które nie są obwarowane żadnymi przepisami. Na szczęście w przypadku funduszy hedgingowych raczej nie występuje niebezpieczeństwo ucieczki zarządców ze zgromadzonymi pieniędzmi. Ustawodawcy państw europejskich jak i sama Unia Europejska dążą do sformalizowania działania tych funduszy, dlatego mam nadzieję, że w dalszej perspektywie czasowej będą one o wiele chętniej wykorzystywane przez inwestorów niż dzisiejsze FIO.

Wracając do form inwestowania zgromadzonych środków tych funduszy, twierdzę że nieuzasadniony jest strach, który powstrzymuje przeciętnych inwestorów od czerpania znacznych korzyści. Ktoś kto miał jakąkolwiek styczność z cyklami rynkowymi lub z analizą techniczną wie, że rynki akcji i towarów są ujemnie ze sobą skorelowane, czyli: w czasach świetności akcji fundusze hedgingowe mogą zarabiać właśnie na tego typu papierach wartościowych, a w czasie hossy na rynkach towarowych będą zarabiać na towarach. Czy nie jest to znaczna przewaga nad przeciętnymi funduszami inwestycyjnymi? Na dodatek obecna sytuacja rynkowa prezentuje się w ten właśnie sposób: ceny akcji nie potrafią wybić się ponad ostatni szczyt sprzed letniej korekty, a złoto wraz z ropą naftową biją historyczne rekordy!

Dowodem na osiąganie zysków bez względu na dominującą koniunkturę są wyniki funduszy hedgingowych mierzone indeksem Van Global Hedge Fund Index, który w latach 2000 – 2002 wzrósł o 2,1%(lata te były okresem permanentnej bessy na światowych rynkach finansowych, przez którą miliony ludzi straciły biliony dolarów z powodu inwestycji w fundusze inwestycyjne i plany emerytalne) podczas gdy akcje spółek potaniały prawie o 50%. Faktem jest, że nie zawsze podczas bessy fundusze będą osiągały tak świetne wyniki, dotyczy to szczególnie polskich funduszy hedgingowych (te amerykańskie są po prostu lepsze), które podczas kryzysu na rynku kredytów hipotecznych zanotowały całkiem znaczne spadki, bo około 10%. W Polsce istnieją trzy towarzystwa zajmujące się inwestycjami hedge: Opera TFI, Superfund TFI oraz Investors TFI.

Strach ma wielkie oczy, a najgorszymi doradcami w sprawach finansów są ludzie, którzy się na nich nie znają lub wolą powtarzać oklepane hasła doradzając dywersyfikację i inwestowanie długoterminowe. Jeśli wiesz na czym polega strategia inwestycyjna funduszy hedgingowych, przestaniesz słuchać ogółu społeczeństwa podsuwającego Ci fundusze inwestycyjne i zaczniesz zarabiać zarówno na wzrostach jak i na spadkach.

piątek, 16 listopada 2007

Inwestycje alternatywne - fundusze hedgingowe


W artykule „Bezpieczne” fundusze inwestycyjne
zaznaczyłem we wstępie, że nawet zwykła korekta, która miała miejsce na
przełomie lipca i sierpnia tego roku wywołuje popłoch u wszystkich
posiadaczy jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Jest to
główny argument przemawiający za trzymaniem się z daleka od tego typu
inwestycji. Zupełnie inaczej rysuje się sytuacja w przypadku funduszy
hedgingowych, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem.



Fundusze hedgingowe różnią się od otwartych funduszy inwestycyjnych
możliwościami osiągania zysków nie tylko podczas hossy, ale również i
bessy. Pierwszy fundusz typu hedge został założony w 1949 roku w USA
przez Alfreda Jonesa. Podstawową zasadą funkcjonowania tych funduszy
(głoszoną przez Jonesa) jest staranny dobór akcji, a nie poleganie na
wzroście/spadku wartości aktywów podczas trendu wzrostowego czy zniżek.
Fundusze hedgingowe do pewnego stopnia odcinają się, zatem od
koniunktury rynkowej.



Oprócz standardowych zakupów akcji na światowych giełdach, fundusze te
są zaangażowane w inne instrumenty finansowe, które budzą zdecydowany
sprzeciw ich wrogów. Zarządcy funduszy hedgingowych inwestują na
przykład w:



a) nieruchomości

b) towary – złoto, srebro i inne metale

c) trudne wierzytelności

d) spółki mające poważne problemy finansowe

e) instrumenty pochodne

f) zdarzenia nadzwyczajne – fuzje firm, przejęcia, prywatne emisje akcji itp.



Moim zdaniem sprzeciw tak naprawdę powinien budzić brak dostatecznych
regulacji ustawowych w stosunku do funduszy hedgingowych, a nie sposoby
lokowania aktywów. Fundusze typu hedge przypominają trochę programy HYIP,
które nie są obwarowane żadnymi przepisami. Na szczęście w przypadku
funduszy hedgingowych raczej nie występuje niebezpieczeństwo ucieczki
zarządców ze zgromadzonymi pieniędzmi. Ustawodawcy państw europejskich
jak i sama Unia Europejska dążą do sformalizowania działania tych
funduszy, dlatego mam nadzieję, że w dalszej perspektywie czasowej będą
one o wiele chętniej wykorzystywane przez inwestorów niż dzisiejsze FIO.



Wracając do form inwestowania zgromadzonych środków tych funduszy,
twierdzę że nieuzasadniony jest strach, który powstrzymuje przeciętnych
inwestorów od czerpania znacznych korzyści. Ktoś kto miał jakąkolwiek
styczność z cyklami rynkowymi lub z analizą techniczną wie, że rynki
akcji i towarów są ujemnie ze sobą skorelowane, czyli: w czasach
świetności akcji fundusze hedgingowe mogą zarabiać właśnie na tego typu
papierach wartościowych, a w czasie hossy na rynkach towarowych będą
zarabiać na towarach. Czy nie jest to znaczna przewaga nad przeciętnymi
funduszami inwestycyjnymi? Na dodatek obecna sytuacja rynkowa
prezentuje się w ten właśnie sposób: ceny akcji nie potrafią wybić się
ponad ostatni szczyt sprzed letniej korekty, a złoto wraz z ropą
naftową biją historyczne rekordy!



Dowodem na osiąganie zysków bez względu na dominującą koniunkturę są
wyniki funduszy hedgingowych mierzone indeksem Van Global Hedge Fund
Index, który w latach 2000 – 2002 wzrósł o 2,1%(lata te były okresem
permanentnej bessy na światowych rynkach finansowych, przez którą
miliony ludzi straciły biliony dolarów z powodu inwestycji w fundusze
inwestycyjne i plany emerytalne) podczas gdy akcje spółek potaniały
prawie o 50%. Faktem jest, że nie zawsze podczas bessy fundusze będą
osiągały tak świetne wyniki, dotyczy to szczególnie polskich funduszy
hedgingowych (te amerykańskie są po prostu lepsze), które podczas
kryzysu na rynku kredytów hipotecznych zanotowały całkiem znaczne
spadki, bo około 10%. W Polsce istnieją trzy towarzystwa zajmujące się
inwestycjami hedge: Opera TFI, Superfund TFI oraz Investors TFI.



Strach ma wielkie oczy, a najgorszymi doradcami w sprawach finansów są
ludzie, którzy się na nich nie znają lub wolą powtarzać oklepane hasła
doradzając dywersyfikację i inwestowanie długoterminowe. Jeśli wiesz na
czym polega strategia inwestycyjna funduszy hedgingowych, przestaniesz
słuchać ogółu społeczeństwa podsuwającego Ci fundusze inwestycyjne i
zaczniesz zarabiać zarówno na wzrostach jak i na spadkach.





Powered by ScribeFire.

niedziela, 28 października 2007

Jak na organizacji EURO 2012 mogą skorzystać inwestorzy i biznesmeni?

Analiza możliwości inwestycyjnych, po powierzeniu organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012 Polsce i Ukrainie, ciągle dominuje wiadomości sportowe i gospodarcze. Będzie tak zapewne przez najbliższe lata.



Dla wielu kibiców tej dyscypliny sportu będzie to fantastyczna możliwość uczestniczenia w samym centrum wydarzeń i przeżywania sportowych emocji nie tylko przed telewizorem, ale na piłkarskich trybunach nowych stadionów, które maja powstać na potrzeby rozgrywek.



Czy tylko dla kibiców to fenomenalna wiadomość?



Tuż po ogłoszeniu wyników, a jeszcze przed niekończącym się potokiem analiz i prognoz gospodarczych na przyszłe lata, ciekawa byłam, jak informację tą przyjęły osoby nie zaangażowane tak emocjonalnie w piłkarskie rozgrywki. Gdzie najtrudniej spotkać kibiców? Oczywiście u fryzjera. Damskiego. Choć i tu panowała euforia, podsycana wiadomościami płynącymi z audycji wszystkich stacji radiowych, odpowiedzi były jednogłośne – nareszcie wybudują drogi! W końcu dzięki funduszom celowym będziemy mieć autostrady! Może wreszcie dzięki kontrolowanym wydatkom, pieniądze nie pójdą w błoto, ale na konkretne cele. Budowa i modernizacja dróg, kolei, tras szybkiego ruchu, ośrodki sportowe, nowe ośrodki wypoczynkowe i hotele.



Właśnie na ogromnych możliwościach, jakie stoją przed polską gospodarką, szansami dla biznesu i możliwościami, jakie daje skierowanie inicjatyw w dobra stronę, chciałabym na chwilę skupić uwagę. W piśmie CashFlow&You już można przeczytać pierwsze pomysły na ciekawe inwestycje. Bo po pierwszej fali uzasadnionego entuzjazmu powinny przyjść chwile refleksji i realna ocena potencjału, szans i możliwości.



Co da nam Unia?



Już dzisiaj wiadomo, że nie będzie celowych funduszy Unijnych na budowę dróg i stadionów, o których pogłoski rozeszły się równolegle z pierwszą falą entuzjazmu, tuż po ogłoszeniu wyników. Środki trzeba wygospodarować we własnym zakresie. Ogromne środki. Zaczynają się spekulacje, jak w naszym dziurawym budżecie znaleźć tak gigantyczne sumy, szacowane na kilkadziesiąt miliardów złotych.



Wielką nadzieją są rezerwy funduszy unijnych, które choć w niewielkim zakresie pokryłyby najpilniejsze potrzeby. Ale i na to musi być zgoda Unii Europejskiej. Skąd wziąć pozostałe środki, to drażliwy temat, szeptem wypowiadane słowo:



Przesunięcia...



Cóż to oznacza? Tak naprawdę, że aby starczyło na budowę i modernizacje dróg, stadionów, kolei i pozostałej infrastruktury, niezbędnej do zabezpieczenia realizacji imprez, zabraknie być może na coś innego. Pytanie, na które nikt nie chce jeszcze odpowiedzieć: komu zabrać, na czym oszczędzić, jak bardzo trzeba będzie zacisnąć pasa?



Czy napływ turystów i prywatnych inwestycji będzie wystarczający, aby te wszystkie wyrzeczenia uznać za opłacalne? Czy damy radę, czy wytrzymamy te lata wyrzeczeń? Bo wyrzeczenia będą konieczne. Czy zdajemy sobie sprawę, co wyrwanie takich ogromnych kwot oznacza dla naszego słabiutkiego budżetu państwowego?



Kto skorzysta na Mistrzostwach?



O ile nad przygotowaniem infrastruktury sportowej i usprawnieniem komunikacji łamią sobie głowy najtęższe umysły państwa, budowa hoteli, gastronomii i zaplecza turystycznego to w całości temat dla inwestorów prywatnych. Pismo CashFlow&You już otworzyło bank pomysłów i ciekawych inicjatyw.



Na pewno jest to wielka szansa na osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków dla inwestorów, którzy w dobrym kierunku skierują wysiłki i właściwie ulokują środki. Na samych mistrzostwach z pewnością skorzystają wielcy inwestorzy, tworzący zaplecze dla całej imprezy. Skorzystają wykonawcy, dostawcy, producenci całej gamy materiałów i usług pod bezpośrednie tworzenie zaplecza technicznego i obsługi mistrzostw.



A jak mogą skorzystać mniejsi inwestorzy i biznesmeni? Potrzebny jest dobry pomysł. I szybkość działania. Już dziś rozpoczęły się rezerwacje miejsc hotelowych. Kogo uda nam się wyprzedzić? Kto pozostanie w tyle? Zapal zielone światło dla kreatywnych projektów!








--

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Investment In Poland, czyli rewitalizacja a inwestorzy zagraniczni

Wszystkim Polakom marzą się miasta, w których brak zdewastowanych pozostałości po komunistycznych, czy przedwojennych fabrykach, rozpadających się slumsów na obrzeżach miast, w których szerzy się przestępczość i patologia. Cztery lata po wejściu Polski do UE, turyści odwiedzający nasz kraj wciąż są skazani na podobne widoki.



Inwestorzy z zagranicy coraz częściej pojawiają się na polskim rynku nieruchomości. Nieustanny popyt na mieszkania oraz zróżnicowanie ich cen w różnych częściach kraju przyciągają zagranicznych przedsiębiorców. Różnice w cenach za metr kwadratowy sięgają nawet 5 tys. złotych. Mimo, iż nowi członkowie UE, jak Rumunia, czy Bułgaria, stanowią łakomy kąsek dla inwestujących Brytyjczyków czy Niemców, Polska wciąż jest atrakcyjna – szczególnie dla wielkich korporacji.



Wiele firm deweloperskich otwiera zagraniczne siedziby, aby przyciągnąć klientów. Tak stało się w przypadku JW Construction, która posiada siedzibę w Londynie. Podobne działania ma na celu polsko-brytyjska spółka Investpolska, która zajmuje się szeroko pojętym pośrednictwem i współpracą zarówno z firmami operującymi w Wlk. Brytanii, jak i w Polsce, przy czym skupia się na rynku nieruchomości w Krakowie i okolicach. Wielokrotnie obcokrajowcy zmagać muszą się z polskim prawodawstwem, w czym firmy jak Investpolska są pomocne.



Firmy consultingowe znające polski rynek pełnią jeszcze jedną ważną rolę. Otóż specyfika budownictwa, w które można w Polsce inwestować, to rzecz jasna nie tylko nowo powstające budynki, lecz także już istniejące. I tutaj pojawia się temat znany i elektryzujący branżę nieruchomości, mianowicie rewitalizacja, czyli najogólniej – działania mające na celu ożywienie zdegradowanych obszarów miasta. Działania rewitalizacyjne prowadzą już takie miasta jak Poznań, Kraków, Gdańsk. Szczególny pod tym względem potencjał kryje się w Łodzi, pełnej pofabrycznych, pustych przestrzeni. Pierwszą, ogromną inwestycją, była słynna rewitalizacja terenów dawnej fabryki Izraela Poznańskiego, zmienionej w centrum rozrywki. Jednak rewitalizacja to nie tylko zabudowa komercyjna. Drugą wielką inwestycją w Łodzi jest odnowa budynków fabrycznych Karola Scheiblera, gdzie obecnie powstają komfortowe mieszkania, tzw. lofty. Oba kompleksy stanowiły swego czasu „miasta w mieście” – zrewitalizowanie ich zmienia w dużej mierze wizerunek Łodzi.



Opal Property Developments, australijska firma, która rewitalizuje Łódź, podpisała już kontrakt na podobną inwestycję w Poznaniu – Modena Park. Oczywiście natrafia na wiele przeszkód – na przykład luksusowe lofty w projekcie U Scheiblera 2, wybudowane zostaną przez budowniczych z Rumunii, gdyż zabrakło polskich specjalistów.



Rewitalizacja powinna stanowić priorytet w działaniach władz wielu miast Polski. Dzięki niej nie stracą one wschodnioeuropejskiej specyfiki. Jednocześnie zaś staną się atrakcyjną alternatywą dla podróżujących Europejczyków, którzy znudzeni komercyjnym charakterem miast Zachodu, coraz częściej zapuszczają się do naszego kraju. Ważne jest więc, aby inwestorów dysponujących ogromnymi środkami, jak francuska spółka APSYS (Manufaktura), czy australijski Opal, zachęcać do lokowania środków w naszym kraju. Rola firm pośredniczących w tym procesie jak Investpolska, jest nie do przecenienia.






--

Artykuł pochodzi z serwisu rel=nofollow href="http://artelis.pl/art-2053,3,32,Finanse,Investment_In_Poland__czyli_rewitalizacja_a_inwestorzy_zagraniczni.html">www.Artelis.pl